Po napadzie lekarzowi Greli pomagała prokuratura Piaseczno (dowody przestępstw).

Na przestrzeni lat tylko ojciec dziecka zwracał się o pomoc policji (przemoc). Dowodami są wydruki z elektronicznej książki dyżurnego → oryginal

18 lipiec 2011. Ojciec dziecka przyszedł kolejny raz prosić o pomoc. Policjant Piotr Makowski z posterunku policji Konstancin Jeziorna żartował, że dziecko „porwali Talibowie…. szukać w Pakistanie”. W roku 2014 w sądzie karnym Legionowo policjant kłamał, że to ojciec dziecka mówił tak o swoim dziecku → oryginal

4 sierpnia 2011 lekarz Grela wraz z 10 wspólnikami dokonali napadu w Legionowie.

26 sierpnia 2011 Piaseczno zaoferowało pomoc w sprawie napadu w Legionowie. Robili to kilkukrotnie. Przetrzymywali akta. Na prośbę prokuratora rejonowego Legionowo by postawić zarzuty w „możliwie jak najkrótszym terminie” zrobili to po 100 dniach → oryginal

  • Zleceniodawcą i akceptującym przestępstwa była prokurator rejonowa Piaseczno Jolanta Wrońska, która zignorowała kilkadziesiąt pism na temat przestępstw swoich podwładnych. Wrońska do zlecenia delegowała najmłodszego, czyli najposłuszniejszego prokuratora Pawła Zaczek. On delegował zadanie niżej. Ochrona prokuratorów z Piaseczna sprawiła, że policjant Serafin Belke nie bała się popełniać przestępstwa. W tym okłamywać prokuratora z Legionowa.

Policjant Serafin Belke z Konstancin Jeziorna dwa razy otrzymała dwa nakazy przeszukania mieszkania córki lekarza odległego o 100 metrów od posterunku policji. Oto jej działania:

  • 7 razy gościła u siebie córkę lekarza (sprawce rozboju).
  • 3 razy dzwoniła do prawników córki lekarza.
  • Dzwoniła bezpośrednio do córki lekarza.
  • 2 razy okłamała prokurator Kobryś z Legionowa, że przeszukania nie można dokonać.
  • Przeszukania mieszkania sprawcy rozboju nigdy nie dokonano → oryginal.

1 września 2011. Odbyło się 15-to minutowe „przeszukanie” domu lekarza. By „przeszukanie” na papierze trwało dłużej policjant i lekarz, którzy poznali się 10 dni wcześniej przeprawili protokół przeszukania. Z 15-tu minut zrobili godzinę i 15 minut. Lekarz nie wydał nagrań z napadu. Straszy nimi świadków. „Przeszukanie” było prawdopodobnie umówione z lekarzem. Dzień przed i w dniu „przeszukania” policjant Serafin Belke rozmawiała telefonicznie z prawnikami lekarza umawiając się na zeznania → oryginal

1 października 2011 policjant Serafin Belke rozpoczęła dochodzenie o rzekome znęcanie. Nigdy nie zgłaszane w latach 2008 – 2011.

  • Sprawa powinna być prowadzona w Warszawie. Tam w latach 2008-2009 ofiara rzekomego znęcania mieszkała ze „sprawcą”.
  • Każda prokuratura pozbyła by się pracy. Ale nie Piaseczno. Podobnie było w sądzie Piaseczno. Też nie chciał pozbyć się pracy 😉

17 października 2011 policjant Serafin Belke dokonała wydruków z elektronicznej książki dyżurnego policji. Wydruki pokazały, że tylko ojciec dziecka zwracał się o pomoc policji, a matka dziecka wielokrotnie kłamała na ten temat w swoim zawiadomieniu i zeznaniach. Oto co zrobiła policjant Serafin Belke:

  • Nie postawiła zarzutów składania fałszywych zawiadomień i zeznań.
  • Ukryła dowody pochodzące z systemu informacji policji świadczące o niewinności człowieka
  • Zadzwoniła do adwokata córki lekarza by doprowadzał świadków, celem tworzenia dowodów.
  • Dokładając po kilku miesiącach ukryte wydruki pisemnie potwierdzała nieprawdę → oryginal
    (dodatkowe dowody: 17/06/2011 stenogram oryginal nagranie)

By tworzyć dowody sprowadzono 9 świadków w 3 grupach (październik, grudzień, luty), których danych nie było w aktach. Nie byli zgłaszani. Pojawili się spoza protokołu. W ich zeznaniach nie ma informacji by zgłaszali się spontanicznie. Oznacza to, co najmniej 3 krotny kontakt poza protokołem → oryginal

By sztukować akta ich numeracja na pierwszych 100 stronach zmieniana była -1 +1 +2 +4 → oryginal

Liczba ofiar rzekomego paralizatora jest różna w zeznaniach rzekomej ofiary. Raz 1. Raz 2 → oryginal

Zarzuty postawiono przed otrzymaniem oryginalnych zeznań z nadrzędnej jednostki policji → oryginal

W akcie oskarżenia są „obraźliwe maile”. W aktach ich nie ma → oryginal

Według rzekomej ofiary znęcanie skończyło się w lipcu 2011. Prokurator oskarża do lutego 2012 → oryginal

13 września 2011 i 24 lutego 2012 dokumenty medyczne datowane na 11 sierpień 2011 nie istniały → oryginal

By tworzyć dowody sądowe policjant zleciła opinię lekarzowi, który nie jest biegłym sądowy, lecz znajomą lekarza Greli → oryginal

Policja Piaseczno myli się nawet w dacie zgłoszenia ustnej skargi na policji → oryginal

28 marzec 2012. Policjant Makowski złożył fałszywe zeznania na temat dnia 1 luty 2012, kiedy to został rozpoznany sprawca napadu w Legionowie. Kłamstwom policjanta zaprzeczają: zapisy satelit GPS, zdjęcia, faksy, zeznania, itp. → oryginal


dodać:

  • Na podstawie zeznań wyłącznie sprawców napadu u ofiary napadu poszukiwano „kałasznikowa w piwnicy
  • Usługa zamykanie spraw prowadzonych przeciwko klientom.
  • Usługa „nie widzę i nie słyszę” sprzeczności, fałszywych zeznań, zapisów satelit GPS, nagrań, pisma ręcznego, sms-ów, emaili i zdjęć
  • Dla wygody klienta (córki lekarza) policjant nietypowo umawiał ją na zeznania z innym policjantem (pkt. 9)
  • By bronić klientów ignorowano wnioski dowodowe (o wezwanie dzielnicowego, dane z Systemu Informacji Policji, sąsiadów, itp.)
  • By bronić pracowników policji i prokuratury pracujących dla klienta ignorowano pisma o przestępstwach klientów.